Nie ma złej pogody… (?)

Znacie zapewne to golfowe porzekadło, że „nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie”. Zdaje się jednak, że początek tego tygodnia zadał kłam temu powiedzonku. Turniej Przesiep Parami w Sobieniach Królewskich, który miał trwać trzy dni, został przerwany po pierwszej rundzie. Zawodnicy niemal się potopili.

Ale już sam ten jeden dzień przyniósł nie lada zabawę. I nie mówię tu o szczególnych emocjach Małgosi Więcko i Mohameda Agmite…, bo to temat na całkiem inną opowieść… (przy okazji – gratulacje!)…

 

 

Artur Chętkowski był jeszcze jednym reprezentantem Wilanowa. Wraz ze swoi partnerem – Rafałem Stochowskim – zdobyli jako para tytuł „Zadziargowcy Netto” (któż nadąży za tą Mitukiewiczową terminologią!?).

Artur napisał też kilka słów o przeżyciach pierwszego dnia:

Połowa października, chmury i ulewne deszcze – taka pogoda „dopisała” podczas Przesiepu Parami, rozgrywanego na podwarszawskim polu w Sobieniach. Jednak dla Królewskich żadna pogoda nie jest straszna (co pamiętamy z tegorocznych Mistrzostw w Postołowie ;)) i zahartowani przystąpiliśmy do rozgrywki. Miały być 3 dni gry w trzech różnych formatach, skończyło się z powodu warunków atmosferycznych po pierwszym dniu (format four ball), ale jakże wspaniałym i obfitującym w rewelacyjne wyniki – stroke play brutto 96, co po przeliczeniu dało 60 uderzeń netto! Natomiast wisienką na torcie było moje birdie na dołku nr 12 (piłka wylądowała ~70 cm od flagi!). Końcówka sezonu jest już za rogiem, ale przed nami jeszcze kilka okazji do wspólnej gry.

Pozdrawiam

Artur Chętkowski

 

 

Szacunek za deszczowy hart ducha!

 

Red.

 

Comments are closed.